W 2008 roku wyjechałem ze Szczecina i zamieszkałem w Karpaczu. Karpacz jest idealnym miejscem do mieszkania oraz jako baza wypadowa w całe Sudety. Poznałem większość terenu Sudetów, ale szczególnie upodobałem sobie Góry Kaczawskie oraz przepiękne Rudawy Janowickie, a na co dzień oczywiście Pogórze Karkonoskie, gdzie wydeptałem już większość ścieżek. Poznałem również wielu ciekawych i wartościowych ludzi, związanych z tym rejonem, z którymi utrzymuję stały i ciepły kontakt. Jeszcze w 2007 roku założyłem serwis społecznościowy poświęcony Sudetom, a w szczególności Karkonoszom www.karkonosze.org.pl Serwis przez lata nabrał dużej mocy, jednak przez nieudolne pozycjonowanie stracił pozycję w wyszukiwarkach. Tematyka jego jest bardzo ogólna i każdy może dodawać artykuły, zdjęcia, komentarze itd. W 2012 roku postanowiłem zakupić domenę karpaczanie.pl i udostępnić mieszkańcom i gościom trochę informacji o Karpaczu, jego atrakcjach oraz bolączkach mieszkańców.

W 2008 roku wyjechałem ze Szczecina i zamieszkałem w Karpaczu. Karpacz jest idealnym miejscem do mieszkania oraz jako baza wypadowa w całe Sudety. Poznałem większość terenu Sudetów, ale szczególnie upodobałem sobie Góry Kaczawskie oraz przepiękne Rudawy Janowickie, a na co dzień oczywiście Pogórze Karkonoskie, gdzie wydeptałem już większość ścieżek. Poznałem również wielu ciekawych i wartościowych ludzi, związanych z tym rejonem, z którymi utrzymuję stały i ciepły kontakt. Jeszcze w 2007 roku założyłem serwis społecznościowy poświęcony Sudetom, a w szczególności Karkonoszom www.karkonosze.org.pl Serwis przez lata nabrał dużej mocy, jednak przez nieudolne pozycjonowanie stracił pozycję w wyszukiwarkach. Tematyka jego jest bardzo ogólna i każdy może dodawać artykuły, zdjęcia, komentarze itd. W 2012 roku postanowiłem zakupić domenę karpaczanie.pl i udostępnić mieszkańcom i gościom trochę informacji o Karpaczu, jego atrakcjach oraz bolączkach mieszkańców.

Beata Makutynowicz

Beata Makutynowicz, pochodzi z mazurskiej miejscowości Pasym. Edukację artystyczną rozpoczęła w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych w Cieplicach, które ukończyła w 1991. W międzyczasie przeprowadziła się do Karpacza, w którym mieszka do tej pory.

Beata Makutynowicz
Zdjęcie pochodzi z serwisu touchofart.eu

Sama o sobie

Malarstwo jest częścią mojego życia… chyba nawet tą lepszą częścią, która uczy mnie cierpliwości i skupienia, a w zamian daje obrazy. Maluję gdy jest ciemno i cicho – co oznacza, że maluję nocami, bo w dzień pochłaniają mnie inne obowiązki.

Beata Makutynowicz
Swoja drogę artystyczną kontynuuje w Stowarzyszeniu Nowy Młyn w Szklarskiej Porębie, Stowarzyszeniu Regio Korkontoi w Karpaczu oraz Stowarzyszeniu Ducha Gór w Jeleniej Górze. Obecnie wraz z Lokalną Grupą Działania Partnerstwo Ducha Gór prowadzi Galerię Produktu Lokalnego „Skarbiec Ducha Gór” w Karpaczu, przy ulicy Konstytucji 3 Maja 25.

Skarbiec Ducha Gór w Karpaczu

W Skarbcu można nabyć produkty lokalne oraz dowiedzieć się czym tak naprawdę one są, dlaczego warto je promować i jakie mają znaczenie dla promocji regionu Karpacza. Galeria Produktu Lokalnego jest punktem konsultacyjno-informacyjnym otwartym dla wszystkich, którzy chcieliby brać udział w tworzeniu produktów i pamiątek unikatowej marki lokalnej, które powinny stać się znakiem towarowym Karpacza.
Zapraszam do galerii wszystkich, którzy chcieliby osobiście poznać panią Beatę. Na pewno nie zabraknie z jej strony ciepłych słów i będziecie mogli dowiedzieć się więcej o jej dziełach oraz innych artystów, z którymi współpracuje. Jest to też swoisty punkt informacyjny Karpacza, gdzie artystka zachęca do zwiedzania tych mniej znanych miejsc Karpacza, a równie urokliwych.

Beata Makutynowicz - Pejzaż karkonoski malowany na łupku 2

Malarstwo na płótnie

W obrazach Beaty Makutynowicz brak skomplikowanych tematów, nie trzeba doszukiwać się symboliki, to tylko gra kolorów: czystych i żywych. Połączenie mocnego uderzenie pędzla na płótnie z doskonałym kolorem, to jest TO co ceni w malarstwie najbardziej i do czego cały czas dąży. Przedmioty, które maluje są jedynie pretekstem do zestawiania różnych barw.

Beata Makutynowicz - Pejzaż karkonoski malowany na łupku

Malarstwo na łupku

Kilka lat temu nasi znajomi chcieli podarować nam jakiś ciekawy prezent. Wyszli z założenia, że powinien to być prezent związany z Karpaczem. Szukali dwa dni, w końcu szczęśliwym zbiegiem okoliczności trafili do sklepu… obuwniczego, a w nim na prace pani Beaty Makutynowicz. Otrzymaliśmy w prezencie łupek z pejzażem przedstawiającym Śnieżkę i okolicę. Dzisiaj jest już łatwiej znaleźć prace lokalnych artystów i rzemieślników, wystarczy odwiedzić galerię prowadzoną przez panią Beatę. Co prawda artystka przez kilka lat zarzuciła malowanie pejzaży na łupku ale, co pocieszające, wróciła już do tej techniki i można podziwiać i nabywać kolejne dzieła…

Beata Makutynowicz - Karkonoski Anioł Staroskrzydły

Karkonoskie Anioły Staroskrzydłe

Stare zakurzone deski, obdrapana farba, zardzewiałe gwoździe i do tego „garść” historii… dla jednych niepotrzebne graty, a nawet śmieci, a dla naszej artystki materiał na kolejne dzieła.
Od ponad 3 lat tworzy Karkonoskie Anioły Staroskrzydłe. Wzięły się one z miłości do wszystkiego co stare, co ma już swoją historię, a co za tym idzie, niezwykłość, niepowtarzalność i duszę. W połączeniu z postacią aniołów cechy te stworzyły niezwykłe kompozycje, które zachowały w sobie kawałek historii. Beata Makutynowicz, tworząc Karkonoskie Anioły Staroskrzydłe, odkryła tajemnicę zatrzymania czasu, bowiem materiały, z których wykonuje prace, mają już ponad sto lat, a dzięki dalszej jej artystycznej obróbce dokłada im kolejną setkę. W tych starych, odzyskanych deskach z karkonoskich domostw, tkwi historia całych pokoleń. Wcześniej były to fragmenty podłóg, ścian, parapetów, ozdobnych framug, podbitek pomalowanych wieloma warstwami farby. A wszystko to z domów Karpacza, Cieplic, Kopańca, Trzcińska, Sosnówki. Materiały te przeszły przez ręce artystki i dokonała się ich niesamowita metamorfoza: przemiana totalna. Teraz są barwnymi sukienkami, aureolami, księżycami i skrzydłami Karkonoskich Aniołów Staroskrzydłych.

Beata Makutynowicz - Karkonoski Anioł Staroskrzydły 2

Anioły były prezentowane na kilku wystawach: w Starej Kamienicy, Złotoryi, Karpaczu, Lubinie, Jaworze.

Beata Makutynowicz - Karkonoski Anioł Staroskrzydły 4

Weęcej o Beacie Makutynowicz i jej dziełach dowiecie się z jej bloga na stronie: Makutynowicz.art

Wybrane prace artystki Continue reading Beata Makutynowicz

Marian Bylica

Wybrałem się dzisiaj na spacer nowo-wyremontowaną ulicą Myśliwską. Ulica niezbyt dokładnie odśnieżona ale zauważyłem, że nawierzchnia wykonana z betonowego bruku. Wąziutka ta droga. Niejednokrotnie miałem problemy z ominięciem jadących samochodów. Ulica na odcinku od Szkolnej do Świętokrzyskiej jest bardzo urokliwa. Na początku ciągnie się przez las, a już za moment po prawej stronie drzewa przerzedzają się i oczom ukazuje wspaniały widok – jeden z najwspanialszych jaki możemy obejrzeć w Karpaczu: pasmo ciągnących się gór wraz z Kotliną Jeleniogórską. Niestety nie miałem przy sobie aparatu.

Zastanawiacie się po co taki przydługi wstęp? Otóż na tejże ulicy Myśliwskiej, w lesie, między dwoma pięknymi bukami leży sobie granitowa płyta postawiona w tym miejscu na cześć Mariana Bylicy. Zainteresowała mnie data męczeńskiej śmierci jaka widnieje na płycie 22.01.1943. Przecież to kilka dni temu minęła rocznica śmierci tego męczennika, dokładnie 70 lat. Dlaczego nikt nie wspomniał o tym? Kim był? Czym zasłużył na męczeńską śmierć? I tym razem pomocny okazał się internet.

Marian Bylica Karpacz

Zacytuję również za stroną dolny-slask.org.pl:
„Pamiątkowa tablica przy ul. Kąpielowej w Karpaczu, w miejscu stracenia Mariana Bylicy. W dniu odsłonięcia tablicy lokalna prasa (Nowiny Jeleniogórskie nr 19 z 16 maja 1962 r.) podała: „Odsłonięcie tablicy pamiątkowej ku czci ofiary faszyzmu w Karpaczu” W ubiegłą niedzielę, dnia 6 maja br. odbyła się w Bierutowicach uroczystość odsłonięcia tablicy pamiątkowej ku czci MARIANA BYLICY, ofiary faszyzmu II wojny światowej. O godzinie 12-tej na udekorowanej flagami narodowymi ulicy Kąpielowej, w miejscu stracenia Mariana Bylicy, zgromadziły się delegacje zakładów pracy, przedstawiciele Prezydiów Rad Narodowych, Partii, Wojska i harcerstwa oraz młodzieży szkolnej. Po okolicznościowych przemówieniach przedstawiciele ZBOWiD-u, Taczaka i Dala, przewodniczący Prez. PRN Zbigniew Fedorowicz dokonał odsłonięcia kamiennej tablicy pamiątkowej, na której wyryty jest napis: „MARIAN BYLICA ur. 20.IX.1920 r. (w tekście oryginalnym zakradł się błąd, bo wyryta data to 1.IX.1920 r.) w Oświęcimiu, zginął śmiercią męczeńską powieszony przez hitlerowców w tym miejscu 22.I.1943 r.” Po złożeniu kwiatów pod tablicą zabrał głos w imieniu Komitetu Miejskiego PZPR w Karpaczu tow. Daniel Szpacenko, a następnie zast. przew. Prezydium MRN, Mieczysław Dąbrowa. Nakreślił on sylwetkę Mariana Bylicy, młodego bojownika i konspiratora działającego w Karpaczu w latach wojny wśród wywiezionych tu na przymusowe roboty Polaków. Mówca zakończył zdaniem M. Bylicy wypowiedzianym do Niemców przed straceniem go: „Będziecie mieli o jednego Polaka mniej, mniej tylko o jednego wroga”. Uroczystość zakończono wierszami rewolucyjnych poetów w recytacji uczniów miejscowej szkoły. Na ręce matki Mariana Bylicy, obecnej na uroczystości, złożono wiele słów współczucia. Patronat nad miejscem stracenia powierzono młodzieży ze szkoły podstawowej w Bierutowicach.”

Pomnik Mariana Bylicy 5

Nic więcej nie potrafiłem znaleźć. Może ktoś doda więcej informacji? Człowiek ten odszedł w zapomnienie wraz z poprzednim ustrojem. Pozostała jedynie ta tablica. Jednak niewątpliwie był to człowiek związany z Karpaczem, aż do ostatnich swoich dni.

Dzisiaj w środę (30.01.2013) wróciłem tam i zrobiłem kilka zdjęć

Pomnik Mariana Bylicy 1

Pomnik Mariana Bylicy 2

Pomnik Mariana Bylicy 3

Pomnik Mariana Bylicy 4

Pomnik Mariana Bylicy 6

Zima w Karpaczu

Nie każdy lubi zimę i nie wszędzie zima jest odbierana tak samo. Mieszkańcy dużych miast raczej nie przepadają za zimową aurą. Narzekają wtedy na nie odśnieżone ulice i utrudnienia w poruszaniu się. Chodniki są zawsze za śliskie albo po prostu pokryte breją śniegowo-piaskowo-solną. Piesi i zmotoryzowani nie przyzwyczajeni do takich warunków, ciągle wypatrują wiosny i jak najszybciej pożegnaliby się z zimową porą roku, która jest przyczyną wielu ich zmartwień, a nawet chorób (obecnie świńska grypa). A najlepiej gdyby nie było zimy w ogóle. Może tylko dzieci cieszą się z zimy w mieście, jeśli oczywiście jest dużo śniegu.

Karpacz zimą

Wbrew pozorom zima w Karpaczu jest odbierana podobnie, przy czym na warunki zimowe narzekają mieszkańcy, a nie turyści. Nie raz spotkałem się z narzekaniem ze strony karpaczan, a to że trzeba cały czas odśnieżać przy swoim budynku, a to że na ulicach i chodnikach nie zawsze da się łatwo przemieszczać, a to że śnieg jak najbardziej powinien być… ale w górach, a nie na ich posesji, itd.

Drzewo zimową porą

Turyści natomiast narzekają na zbyt dużą ilość soli jaką pokrywają jezdnie i chodniki. Ulice są czarne i chyba najlepiej odśnieżane w całym kraju. Chodniki już gorzej, bo śnieg z ulicy spychany jest wprost pod nogi przechodniów i często trzeba brodzić w tej brei. A przecież, w wielu górskich miejscowościach na świecie, nie stosuje się soli w ogóle, jedynie spychany jest śnieg, a wszystkie samochody wyposażone są w łańcuchy, pod karą zakazu przejazdu. Bryczki zostają zamienione na sanie, a wózki dziecięce na wygodne sanki, a na butach obowiązkowe miniraki czy inne kolce. Miasto byłoby wtedy doskonale białe, czyste… cudowne. Może warto byłoby pochylić się nad tym problemem i przetestować którejś zimy ten sposób utrzymania dróg. Osobiście jestem za. Przed Karpaczem proponuję wydzielić miejsce, gdzie będzie możliwe założenie łańcuchów na koła samochodów oraz zakup tychże. Science fiction?

Sanki czy wózek

Jak co dzień wybrałem się na spacer z moją roczną córeczką. Przed wyjściem „zapakowaliśmy” ją w kombinezony aby mogła przez dwie godziny spaceru spokojnie przespać w specjalnych saniach. Z wózka zrezygnowaliśmy całkowicie. Chodniki są odśnieżane ale nie tak dokładnie aby można było poruszać się po nich na kółkach – zbyt mocno trzęsie. Sanki niestety też nie zawsze się sprawdzają. Tam gdzie odśnieżono do gołego betonu czy asfaltu sprawiają nie lada kłopot dla delikatnych płóz, a przy tym zgrzytania, szorowania i chrobotania jest tyle, że może skończyć się pobudką maleństwa. Dlatego trzeba zebrać się w sobie i dźwigać sanie z „zawartością”, aż do najbliższego śniegu. Wybierając spacer ulicą Piastowską, przyjemność noszenia sanek czeka mnie na całym odcinku pod górę, uff.

Na sankach w KPN

Jednak muszę się tam kierować, bo jest to najkrótsza droga do lasu, a właściwie do Karkonoskiego Parku Narodowego. Przynajmniej w parku mam pewność, że drogi nie będą sypane solą i pozbawione śniegu, wystarczy wydeptana ścieżka przez przechodniów, uff. W lesie jest cudownie i każdemu polecam taki dwugodzinny spacer.

Zima w KPN

Zimowa zagadka

Dzisiaj niebo było czyste i wyjrzało słoneczko. Oj, dawno już go nie widzieliśmy. A skoro niebo czyste i świeci słońce, a na drzewach śnieg i wokół piękna zima, to i widoki muszą być super. I tak też było… Zrobiliśmy po drodze kilka zdjęć. Jedno z nich przedstawia ciekawą górę. Jest to zagadka: jaka góra jest na zdjęciu? Dla osób, dla których nie jest to trudna zagadka, dodatkowe pytanie: w którym miejscu zostało zrobione zdjęcie?

Zima w górach

Prawda, że zima w Karpaczu jest piękna? Zawsze mam niedosyt zimy, zbyt szybko mi ucieka. Może dlatego, że nie mam zbyt dużo do odśnieżania? :)

Z Karpatką w tle

Złoty widok w Karpaczu

Każdy, kto choć raz był w Karpaczu, ma swoje ulubione miejsce, do którego lubi wracać. Mam wiele takich miejsc, te znane i te mniej znane, i prawie nieznane Złote Widoki. Dzięki nowoczesnej technologii możemy wszyscy oglądać jeden z najpiękniejszych widoków w Karpaczu, nie wychodząc z domu, kiedy tylko przyjdzie nam ochota. Jak już wcześniej pisałem, uruchomiliśmy kamerę na Górze Garb. Domyślacie się chyba dlaczego właśnie to miejsce wybraliśmy? Oglądajcie z komputera również na żywo w wersji LIVE z kamery na stoku Lodowiec.
Jako ciekawostkę dodam, iż zaproponowaliśmy właścicielom budynku „Krokus 3” zamontowanie kamery na ich budynku. Kategorycznie odmówili a jako argument podali, iż nie zgadzają się na upublicznianie widoku z ich prywatnej posesji. Na całe szczęście właściciele Hotelu Karkonosze mieli odmienne zdanie i to na ich terenie znajduje się obecnie kamera.

Jak dojść do Złotego Widoku

Jeśli tylko będziecie w Karpaczu koniecznie musicie tam dotrzeć i usiąść na zboczu aby podziwiać Złoty Widok. Od centrum miasta możecie dojść na trzy sposoby. Od Parku przy ulicy Mickiewicza idziecie pod górę ulicą Piastowską, aż do samego końca. Następnie skręcacie w lewo w ulicę Leśną, oczywiście pod górę. Będąc już w najwyższym punkcie zauważycie leśną drogę w lewo. Tam też należy skręcić i gdy tylko miniecie budynek „Krokusa 2” i ścianę lasu, oczom Waszym ukaże się przepiękny widok. Tak samo dojdziecie do tego miejsca, jeśli idąc ulicą Piastowską pod górę skręcicie w lewo w ulicę Wolną. Po prawej stronie będziecie widzieć Górę Garb i stok Lodowiec. Na szczycie góry znajduje się budynek „Krokusa 3”. Za Hotelem Karkonosze trzeba skręcić w prawo w ulicę Grzybową. Idąc pod górę dotrzecie do ulicy Leśnej, gdzie należy oczywiście skręcić w prawo i potem w prawo w leśną drogę i już jesteście. Łatwo również tam trafić z deptaku. Trzeba wejść na stok Kolorowa i za restauracją u Petiego skręcić w prawo w ulicę Parkową. Idąc cały czas prosto dojdziecie do ulicy Wolnej i dalej prosto do Leśnej. Z centrum do tego miejsca jest naprawdę blisko. Warto tam bywać o różnych porach roku…

Obraz olejny „Kwiat Paproci”

Kwiat Paproci - Ryszard Tyszkiewicz

Kopia tego obrazu widoczna będzie za każdym razem, gdy będziecie chcieli obejrzeć obraz z kamery. Ma on zachęcić do zapoznania się z tym przepięknym widokiem. Warunki pogodowe mogą być bardzo różne. Przy gęstej mgle czy intensywnych opadach niewiele będzie można zobaczyć. Warto porównać wizję artysty z faktycznym widokiem. Obraz olejny przedstawia widok z okresu późnej jesieni, gdy na drzewach już niewiele liści, a te które pozostały tworzą ten charakterystyczny, dla tej pory roku, klimat. Na stronie kamery dodany jest też film w zimowym pejzażu ze stycznia 2012. Prawda, że Złoty Widok?

Ryszard Tyszkiewicz

Ryszard Tyszkiewicz maluje Kwiat Paproci
Autorem obrazu jest artysta jeleniogórski Ryszard Tyszkiewicz. Zastosowana technika wykonania jest charakterystyczna dla tego autora czyli farba olejna nakładana szpachelką. Dzięki temu powstaje gruba struktura, co wzmacnia efekty wizualne. Obraz zmienia się w zależności od kąta patrzenia oraz zastosowanego oświetlenia. Oryginał obrazu znajduje się w Kołobrzegu, w zbiorach prywatnych. W Karpaczu można obejrzeć kopię obrazu wykonaną nowoczesną techniką. Kopia również jest opisana przez samego autora.

Kamery miejskie niedostępne dla innych serwisów

Jeszcze niedawno chwaliłem się nowo dodanymi obrazami z kamer w Karpaczu do naszego serwisu www.kamery.karpacz.pl. Niestety, od dzisiaj obraz z kamer miejskich jest już niedostępny na stronach innych serwisów. Jak w przypadku każdej kamery cyfrowej obraz można zrzucić do internetu i udostępniać całemu światu, na chwałę i promocję danego miejsca. Można też inaczej… Poprzez działanie programistyczne można udostępniać obraz tylko w obrębie swojego serwisu, tak aby nie można było oglądać obrazu na obcych serwisach. Tak właśnie zdecydowano w przypadku kamer miejskich.

Nie rozumiem takiego postępowania. Wydawałoby się, że rozpowszechniony obraz w wielu serwisach przyczyni się skutecznie do promocji miasta Karpacza. Tylko nasz serwis dziennie ogląda przeciętnie 200 osób. Osoby te to potencjalni przyszli goście, którzy zachęceni widokami pojawią się w Karpaczu. Zostawią swoje pieniążki i może zachęcą innych do odwiedzenia. Niestety, inaczej myślą urzędnicy, którzy zdecydowali o ograniczeniu dostępu do obrazów z tych kamer. Na stronie miejskiej pod zdjęciami z kamer dodano treść: „Obraz pochodzi z kamer zakupionych w ramach projektu „VIA SACRA – dwa miasta jedna droga” współfinansowanego przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach POWT Polska – Saksonia 2007-2013”. Może urzędnicy podpisując się pod wnioskiem o dofinansowanie zobowiązali się, że nie będą nikomu tego obrazu udostępniać? Ja jednak myślę, że nastąpił jakiś błąd, np. przez nadgorliwość jakiegoś urzędnika i już niedługo obrazy wrócą również do naszego serwisu.

Jeszcze jedna kamera, tym razem komercyjna, zmieniła się. Firma duńska udostępniająca obraz Kowarskiego Grzbietu obróciła kamerę w kierunku swoich budynków. Tym sposobem obraz całkowicie stracił na atrakcyjności. Możemy jedynie podziwiać nowoczesne budynki czekające na swoich nabywców. Szkoda…

Fejsbuk a serwis Karpaczanie.pl

Wszyscy wiemy jaki los spotkał poprzednią wersję serwisu karpaczanie.pl tę najbardziej popularną na serwerach firmy Socjum. Miałem nadzieję, że większość wyciągnęła z tego jakąś naukę dla siebie. Okazuje się, że niekoniecznie. Serwis nadal czeka na swoich „starych” użytkowników. Niestety większość postanowiła udzielać się na tzw. fejsie, bo taka jest aktualna moda.

Warto przypomnieć dzieje poprzedniego rozreklamowanego przez media serwisu nasza-klasa.pl. W swoim czasie bardzo popularnego, a obecnie skutecznie zmarginalizowanego przez obecnie nam panującego fejsa. Moda na portale społecznościowe mija lub zmienia na inne. Już teraz w siłę rośnie Google+.

Martwię się, że treści dodawane na facebooka mogą podzielić los tych na socjum. Dlatego cały czas namawiam do czynnego udziału w naszym serwisie. Nota bene właściciel fejsbuka, w dużej mierze, opierał się właśnie na schemacie zastosowanym w silniku obecnie stosowanym przez nasz serwis, a jest to najbardziej znany na świecie skrypt blogowy wordpress. Przypomnę tylko, iż obecny serwis utrzymywany jest na bardzo stabilnym i gwarantującym stałe utrzymanie treści serwerze.

W swoim czasie proponowaliśmy pewnemu znaczącemu urzędnikowi miasta współpracę przy naszych serwisach, celem skutecznej promocji miasta. Posiadamy ogromną ilość domen tematycznych, które powiązane są wspólną inicjatywą „Karpacz – myślenie pozytywne”. Otrzymaliśmy odmowną odpowiedź, ponieważ zdaniem powyższego „tylko fejsbuk się liczy”.

No cóż, pozostaje nam nadal czekać na świadomych i wartościowych urzędników oraz użytkowników…

Nowa kamera w Karpaczu – Muzeum Tajemnic Karkonoskich

Mamy dobrą wiadomość dla wszystkich miłośników Karpacza. Otrzymaliśmy od właścicieli Muzeum Tajemnic Karkonoskich obraz z kamery internetowej, umieszczonej na wprost wejścia do muzeum. Jest to już kolejna kamera w naszym mieście, z której obraz jest publicznie dostępny. Oczywiście dodaliśmy kamerę do naszego serwisu, w którym znajdują się wszystkie kamery dostępne w Karpaczu oraz w Republice Czeskiej, których obrazy pokazują atrakcje Karpacza
Kamera Muzeum Tajemnic Karkonoskich.

Muzeum Tajemnic Karkonoskich

Przykładowy obraz z kamery

Kamera Muzeum Tajemnic Karkonoskich wyróżnia się spośród pozostałych, ponieważ obraz jest widoczny online w sposób ciągły, a nie tylko w formie statycznego obrazka czy filmu pokazywanego sekwencyjnie z opóźnieniem czasowym. Mam nadzieję, że właściciele pozostawią ten sposób dostępu do obrazu z kamery, choć przy dużej oglądalności, może to przysporzyć sporych kłopotów „na łączach”. Ale jak na dzisiaj możemy rozkoszować się widokiem Ducha Gór na tle modernistycznej bryły muzeum. Wystarczy przejść na Naszą Stronę :)

Zmiana nazwy ulicy Parkowa na Ducha Gór

Nawiązując do poprzedniego artykułu chciałem poinformować Was o dość ciekawej naszej inicjatywie. Jak wszyscy wiecie tunel pod stokiem Kolorowa, przedłużył ulicę Parkową aż do samej Konstytucji 3 Maja. Tym samym ulica Parkowa otrzymała dosyć rozwidlony układ, bo odcinek ulicy od stoku Kolorowa aż po ulicę Wolną nosi również tę samą nazwę.

Właśnie ten odcinek ulicy, naszym zdaniem, powinien otrzymać nową oraz ciekawą nazwę. Właściwie nie zastanawialiśmy się długo nad wyborem odpowiedniej. Miejsce jest urokliwe, przylega bezpośrednio do Lasów Państwowych, drzewa iglaste przemieszane z bukami i brzozami, ścieżki piesze czyli teren Góry Pohulanka. Tak tak, ta góra nie nazywa się Kolorowa, a właśnie Pohulanka. Jak już wcześniej wspominałem, nie lubię tej nazwy i na swoje potrzeby nazywam ją „Czarodziejską Górą”. Może powinniśmy również wnioskować o zmianę nazwy tego wzgórza? :) Wzdłuż drogi płynie bezimienny potok. Na tym odcinku są tylko 2 budynki: bardzo stary i zniszczony budynek mieszkalny przy Parkowej 12 oraz przepiękny acz również zniszczony, przedwojenny budynek pensjonatowy o nazwie „Kwiat Paproci” (dawniej „Krystyna”, jeszcze dawniej „Villa Christa”. Poniżej urwiska wije się i szemrze przepiękny potok Bystrzyk. Droga łączy oba stoki narciarskie Kolorową oraz Lodowiec. Magiczne miejsce…

Villa Christa Krummhübel Karpacz

Skoro jest to miejsce magiczne to nasuwa się tylko jedna nazwa: „Ducha Gór” i właśnie o taką nazwę wnioskujemy do Burmistrza Malinowskiego oraz Radnych Miasta Karpacza, którzy to władni są podjęcia takowej decyzji.

Mijają kolejne miesiąca i w sprawie zmiany nazwy ulicy cisza. Zastanawiamy się, czy aby radni nie powinni, w przeciągu dwóch miesięcy od otrzymania naszej prośby, ustosunkować się do jej treści?